Malowanie
Malujemy ściany i sufity w mieszkaniach, domach oraz lokalach. Przygotowanie podłoża traktujemy poważnie, bo od niego zależy, jak farba się położy.
Zobacz zakres pracBierzemy zlecenia, których nie opłaca się zamawiać u osobnych fachowców. Montaż, poprawki, usterki i rzeczy odkładane od miesięcy.
Rozliczenie za wykonane prace, wycena po ustaleniu listy zadań
Odpowiadamy w godzinach pracy, od poniedziałku do piątku.
Formularz się nie załadował. Zadzwoń albo napisz bezpośrednio, odpiszemy tak samo szybko.
783 455 501 [email protected]Większość mieszkań ma swoją listę rzeczy do zrobienia, która rośnie latami. Karnisz do powieszenia, drzwi, które przestały się domykać, cieknący syfon, gniazdko wyrwane ze ściany, półka czekająca w kartonie od przeprowadzki. Każda z tych rzeczy osobno jest za mała, żeby wzywać fachowca, a razem potrafi uprzykrzać życie przez rok.
Drobne naprawy robimy właśnie po to. Przyjeżdżamy z listą ustaloną wcześniej przez telefon, mamy ze sobą narzędzia i typowy materiał montażowy, i zamykamy tyle punktów, ile da się w umówionym czasie. To bardziej opłacalne niż zamawianie osobno hydraulika do syfonu, elektryka do gniazdka i stolarza do drzwi.
W praktyce najczęściej trafiają się rzeczy związane ze stolarką i montażem. Drzwi, które zaczynają zahaczać o framugę po sezonie grzewczym, wymagają zwykle regulacji zawiasów, a nie wymiany. Szafki kuchenne opadają, bo poluzowały się zawiasy puszkowe. Karnisze i półki wymagają dobrania kotwy do tego, co jest w ścianie, bo w płycie gipsowo-kartonowej zwykły kołek nic nie utrzyma.
Bierzemy też poprawki po innych wykonawcach, choć mówimy wprost, kiedy problem jest głębszy, niż wygląda. Odpadająca płytka przy wannie rzadko jest kwestią samego kleju, a pękająca fuga w narożniku to zwykle objaw braku silikonu albo izolacji. Wolimy powiedzieć, że doraźna naprawa wystarczy na pół roku, niż wziąć pieniądze i udawać, że sprawa jest załatwiona.
Sytuacje, w których drobne naprawy w naszym wykonaniu sprawdza się najlepiej.
Kilka drobnych rzeczy naraz zamiast wzywania osobnych fachowców do każdej. Listę ustalamy przez telefon przed przyjazdem.
Prace, których nie da się zrobić samodzielnie ze względu na sprzęt albo bezpieczeństwo. Wiercenie w suficie, wymiana oświetlenia, montaż uchwytów.
Usterki między najemcami, poprawki przed przekazaniem lokalu i drobne naprawy zgłaszane w trakcie najmu. Zwykle sprawa na jedną wizytę.
Montaż karniszy, luster, półek i telewizora, poskładanie mebli. Wszystko naraz, z dobraniem właściwych kotew do rodzaju ściany.
Kolejność, w której pracujemy, i powód, dla którego akurat taka.
Spisujemy, co trzeba zrobić, i pytamy o szczegóły, na przykład o rodzaj ściany. Dzięki temu przyjeżdżamy z właściwym materiałem montażowym.
Podajemy przedział godzinowy, a nie cały dzień oczekiwania. Przy większej liczbie punktów proponujemy termin, w którym starczy na wszystko czasu.
Zanim zaczniemy, przechodzimy listę i mówimy, co da się zrobić od ręki, a co wymaga materiału albo osobnej wizyty.
Zamykamy kolejne punkty listy. Miejsce pracy zabezpieczamy, żeby wiercenie nie skończyło się kurzem na całym mieszkaniu.
Zamontowane rzeczy sprawdzamy przy kliencie. Drzwi otwieramy i zamykamy, syfon sprawdzamy pod obciążeniem, oświetlenie włączamy.
Sprzątamy po sobie i zabieramy opakowania. Jeśli coś zostało do dokończenia, mówimy wprost, czego brakuje i ile to zajmie.
Rzeczy, które przy tej usłudze robią realną różnicę i po których widać, kto wykonywał pracę.
Zamiast trzech fachowców w trzech terminach jeden przyjazd i zamknięta lista. Przy drobnych naprawach to główna oszczędność.
Pytamy przez telefon, czy ściana jest murowana, czy z płyty gipsowo-kartonowej. Zwykły kołek w regipsie nie utrzyma nawet lustra.
Gdy usterka jest objawem głębszego problemu, mówimy to wprost. Doraźna naprawa czasem ma sens, ale klient powinien wiedzieć, na jak długo.
Nie prosimy o czekanie przez cały dzień. Umawiamy się na przedział i informujemy, gdy coś się przesuwa.
Usterki, z którymi klienci dzwonią do nas najczęściej przy tego typu pracach.
Najczęściej wystarczy regulacja zawiasów, które w większości drzwi wewnętrznych mają możliwość ustawienia w kilku płaszczyznach. Gdy skrzydło spuchło od wilgoci, konieczne bywa nieznaczne skrócenie krawędzi i uzupełnienie wykończenia.
W ścianie z płyty gipsowo-kartonowej zwykłe kołki rozporowe nie mają się o co oprzeć. Stosujemy kotwy przeznaczone do płyt, a przy większych obciążeniach szukamy profilu stalowego albo montujemy dodatkowe wzmocnienie.
Zwykle zużyta jest uszczelka albo pęknięty gwint na elemencie z tworzywa. Wymieniamy uszczelki, a przy uszkodzonym korpusie cały syfon, bo dokręcanie na siłę tylko przyspiesza pęknięcie.
Stary silikon trzeba wyciąć w całości, powierzchnię odtłuścić i całkowicie osuszyć, dopiero potem nakładać nowy. Nakładanie świeżej warstwy na starą zawsze kończy się powrotem nalotu w ciągu kilku tygodni.
Zawiasy puszkowe mają regulację w trzech kierunkach i zwykle wystarczy je ustawić na nowo. Jeśli wkręty obracają się w płycie, przekładamy mocowanie w nowe miejsce albo wzmacniamy otwór.
Sporo drobnych napraw ma sezonowy charakter. Jesienią, po włączeniu ogrzewania, drewniane drzwi i okna zmieniają wymiary i zaczynają zahaczać, więc regulacja zawiasów to typowe zlecenie na październik i listopad. Zimą częściej zgłaszane są nieszczelności przy oknach i problemy z wentylacją. Wiosną wracają tematy balkonowe, czyli silikony, uszczelnienia i drobne naprawy po zimie. Latem najwięcej jest montażu, bo to sezon przeprowadzek i zmian w mieszkaniach.
Zadzwoń i przeczytaj ją przez telefon. Powiemy, ile to zajmie, i przyjedziemy z materiałem montażowym dobranym do Twoich ścian.
Odpowiedzi na to, o co klienci pytają przy tej konkretnej usłudze.
Przyjeżdżamy, ale warto wtedy zebrać kilka rzeczy naraz, bo koszt dojazdu i przygotowania rozkłada się wtedy na więcej punktów i całość wychodzi korzystniej. Wielu klientów przy okazji jednej usterki przypomina sobie o kolejnych trzech. Najlepiej spisać listę przed telefonem, wtedy od razu powiemy, ile czasu to zajmie i czy potrzebny będzie jakiś materiał, którego nie wozimy standardowo.
W zakresie drobnych napraw tak, czyli wymiana gniazdek, włączników, opraw oświetleniowych, baterii, syfonów czy desek sedesowych. Nie wchodzimy natomiast w prace wymagające ingerencji w instalację, takie jak wymiana rozdzielnicy, prowadzenie nowych obwodów czy przeróbki pionów. Przy takim zakresie potrzebne są uprawnienia i osobny protokół, więc kierujemy do odpowiedniego specjalisty albo umawiamy go w ramach większego remontu.
Standardowy materiał montażowy, czyli kołki, kotwy, wkręty, silikony i uszczelki, mamy ze sobą. Rzeczy konkretne, jak karnisz, lustro, bateria czy oprawa oświetleniowa, kupuje zwykle klient, bo to kwestia wyboru modelu i koloru. Jeśli wolisz, żebyśmy kupili sami, poproś o to przy umawianiu terminu, wtedy uzgadniamy budżet i rozliczamy materiał po cenie zakupu.
Zależy od listy. Pojedyncza rzecz, jak powieszenie lustra albo regulacja drzwi, to kwestia kilkunastu minut do pół godziny. Lista kilku, kilkunastu punktów zajmuje zwykle pół dnia. Przy umawianiu pytamy o wszystkie zadania, żeby zarezerwować odpowiednio dużo czasu, bo najbardziej irytujące dla obu stron jest przerwanie prac w połowie i konieczność umawiania kolejnej wizyty.
Tak, choć zawsze najpierw sprawdzamy, z czym mamy do czynienia. Część usterek da się naprawić doraźnie i wtedy tak robimy, informując, na jak długo takie rozwiązanie wystarczy. Bywa jednak, że problem jest głębszy, na przykład odpadająca płytka przy wannie wynika z braku izolacji, a nie ze słabego kleju. W takiej sytuacji mówimy wprost, że doraźna naprawa to tylko odsunięcie sprawy w czasie, i przedstawiamy realny zakres.
Prace, które przy tym zakresie najczęściej wykonuje się razem albo bezpośrednio po sobie.
Malujemy ściany i sufity w mieszkaniach, domach oraz lokalach. Przygotowanie podłoża traktujemy poważnie, bo od niego zależy, jak farba się położy.
Zobacz zakres prac
Prowadzimy remont mieszkania od skucia starych warstw po ostatnią listwę. Jedna ekipa i jeden harmonogram zamiast pięciu numerów telefonu.
Zobacz zakres prac
Kładziemy glazurę i gres w łazienkach, kuchniach i na tarasach. Rozkład płytki planujemy przed pierwszym kleikiem, bo potem jest za późno.
Zobacz zakres prac
Układamy panele, deski warstwowe i wykładziny. Najpierw sprawdzamy podłoże, bo to od niego zależy, czy podłoga będzie klekotać.
Zobacz zakres pracZadzwoń i przeczytaj ją przez telefon. Powiemy, ile to zajmie, i przyjedziemy z materiałem montażowym dobranym do Twoich ścian.